Ogród w doniczkach a wakacje

Wakacje zbliżają się nieuchronnie :) niektórzy z Was już pewnie je zaczęli, ale większość znanych mi osób nadal czeka na swój wymarzony odpoczynek :) Niezależnie od wybranego przez nas kierunku wakacji jest to fajny czas i trzeba korzystać z każdej jego sekundy :) Na zdjęciu widzicie moje mini wakacje w otoczeniu doniczkowego ogrodu i kotów. To czego nie widzicie na zdjęciu to to, że chwilę wcześniej siedziałam na tym fotelu, jak również faktu, że Joseph pogryzł mi słomkę :)






No dobrze, ale co zrobić wówczas z naszym pięknym ogrodem w doniczkach? Jak mamy spokojnie wyjechać, kiedy rośliny będą się opalały na balkonie bez naszej obecności? W sytuacji idealnej zatrudniamy "kwiatową nianię" i dokładnie jej mówimy co i jak ma podlewać. Taaaak... to jak pisałam jest sytuacja idealna, która zdarza się rzadko. Zazwyczaj niestety nie mamy kogo poprosić o podlanie roślin, kiedy nas nie ma w domu. I tu rzeczywiście się pojawia problem. Ale na szczęście istnieją opcje, które pomogą nam nie wysuszyć ogrodu w doniczkach podczas naszych wakacji :) A oto one:)



1. Butelka wody
Najprostszym rozwiązaniem jest wbicie plastikowej butelki z wodą do ziemi. Na koniec butelki wkręcamy taki "dziubek", zakończony małą dziurką, przez którą wolno płynie woda nasączając ziemię. Najlepiej liczyć jedną butelkę wody na jedną roślinę. Jest to dobre rozwiązanie na parę dni.  I wygląda to mniej więcej tak:









2. Dozownik wody
Kolejnym pomysłem jest włożenie specjalnych dozowników wody jednym końcem do ziemi, a drugim do słoika z wodą. To znaczy nie trzeba do słoika, ale ja miałam właśnie ten oto wspaniały słoik pod ręką :) Jeśli wyjeżdżacie na dłużej to potrzebny Wam o wiele większy pojemnik z wodą.
Na jedną roślinę przeznaczam 1-2 dozowniki. I całość wodnej kompozycji stawiam w najbardziej zacienionym miejscu na moim balkonie.

A wygląda to tak:











3. Wodne kule

Na rynku dostępne są szklane kule o różnym kolorze i wielkości. Ja mam przezroczyste, co zresztą zobaczycie na poniższym zdjęciu. Do doniczki wbijam jedną, czasem dwie (jeśli jest większa roślina)
kule napełnione po brzegi wodą i nóżką wbijam głęboko do ziemi. Niestety kule nie zawsze są skuteczne, ponieważ czasem przy zbyt grubej nóżce woda za szybko przepływa do ziemi, przez co starcza na bardzo krótki okres. A czasem nóżka potrafi się zatkać i woda nie leci tyle co powinna. Jeśli więc chodzi o tą metodę to używam jej tylko do domowych roślin postawionych na szafie:) Ograniczam tym samym podlewanie roślin stojących wysoko :)











4. Automatyczne nawadnianie

Pisałam Wam o systemie nawadniania, który mam na moim warzywniaku tutaj https://ogrodwdoniczkach.blogspot.com/2019/03/samopodlewajacy-sie-warzywniak.html
Jeśli zamierzacie wyjechać na dłużej to przemyślcie zakup naprawdę sporej beczki na wodę. Im większej tym lepiej :) Bo pamiętajcie, żeby pompa nie chodziła bez wody :)






Jeśli tylko macie taką możliwość to przenieście kwiaty do cienia na balkonie. Przez parę dni naszej nieobecności w domu nic im się nie stanie, jak chwilę pobędą w innych warunkach. Wiem, że może to ładnie nie wyglądać, ale najważniejsze to zdjąć je ze słońca :) Jeśli macie kwiaty w pojedynczych małych doniczkach to postawcie je do dużo większej jednej donicy, a jej dno wyłóżcie keramzytem i wlejcie trochę wody. Dzięki temu na dnie doniczki będzie bardziej wilgotno, a każda forma wody w upalne dni jest na wagę złota. Tym bardziej, że ziemia w małych plastikowych doniczkach się szybciej wysusza niż ziemia w dużych donicach.


I na koniec pamiętajcie, że można się cieszyć urlopem i jednocześnie dbać o nasz ogród w doniczkach :)

Komentarze